MCK nie zwalnia tempa. Pierwsza wygrana Żubrów

W czwartek na obiekcie przy ulicy Grabskiego rozpoczęła się 2. kolejka Amatorskiej Ligi Orlikowej 2020. Dobrą dyspozycję potwierdziła ekipa MCK Lublin.

W ubiegłą niedzielę rozpoczęła ona sezon od zwycięstwa 9-2. To musiało zrobić wrażenie, także na Deportivo, z którym przyszło MCK rywalizować w 2. kolejce. Rywale także po pierwszej serii gier mieli jednak na koncie trzy oczka, zatem miało to być spotkanie na szczycie. Początek pojedynku był dosyć wyrównany. Przez siedem minut utrzymywał się bezbramkowy remis. Wynik otworzyło dosyć przypadkowe trafienie Pawła Kozioła (MCK), jednak szybko i równie przypadkowo wyrównał Maciej Rydzak (1-1). W obu przypadkach piłka niefortunnie dla bramkarzy zmieniała tor lotu, nie dając im żadnych szans. Podobnie było przy kolejnym golu. Prowadzenie dla MCK odzsyskał Mateusz Krzywanowski (2-1) ‒ również po rykoszecie. Ale od tego momentu liderzy tabeli zdecydowanie już górowali. Do przerwy goalkeepera rywali pokonali raz jeszcze i zaczęli bezsprzecznie kontrolować spotkanie. Po zmianie stron wręcz stłamsili przeciwników doprowadząjąc do stanu 7-1. Hat-tricka skompletował Krzywanowski. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 9-3. MCK po dwóch spotkaniach z kompletem punktów i bilansem goli 18-5 pewnie przewodzi stawce.

Zagraliśmy dzisiaj fajne spotkanie i na pewno liczymy, że dalej też tak to będzie wyglądało. Choć wynik może mówić co innego, to jednak nie był to łatwy bój. Rywale nam się postawili, ale my po prostu potrafiliśmy ich wypunktować ‒ mówił na gorąco najlepszy zawodnik pojedynku, Mateusz Krzywanowski.

Przełamanie zanotowały Żubry Lublin, które ograły East Side Tatary 7-1. Mecz od pierwszego gwizdka układał się pod ich dyktando. W przeciwieństwie do niedzielnej porażki, tym razem ich ławka była dosyć szeroka, a w drużynie debiutował nowy zawodnik ‒ Dariusz Drzazga (król strzelców Amatorskiej Ligi Futsalu). Napory Żubrów szybko zaowocowały golem wspomnianego Drzazgi (1-0). Wydawało się, że kolejne bramki są tylko kwestią czasu, ale błąd własny przyniósł karnego dla East Side. Do piłki podszedł Mateusz Zielonka, który pewnie doprowadził do wyrównania (1-1). Z Żubrów jakby nieco zeszło powietrze, a swoje dobre momenty mieli rywale. Do przerwy wynik nie uległ zmianie. Druga połowa to już zupełna deklasacja ze strony Żubrów, które raz po raz nękały obronę Deportivo zmasowanymi atakami. Prowadzenie po czterech minutach dał Rafał Kamiński (2-1). Do siatki trafiali także: Piotr Jabrzyński, dwukrotnie Drzazga (MVP spotkania), Mateusz Walicki oraz Mateusz Fornalski. Żubry wygrały 7-1, tym samym zdobywając pierwsze punkty w lidze. East Side na swoje musi jeszcze poczekać.

Dokończenie 2. kolejki w niedzielę na Orliku przy Róży Wiatrów:
Midas Odczynniki vs KP Starówka (14:10)
Calcio Vazoni vs Sparta Okosze (15:00)

fot. Kamil Wojdat
Autor: Kamil Wojdat

Leave a Reply