Calcio i Żubry wygrywają. East Side czerwoną latarnią

W niedzielę rozpoczęła się czwarta seria gier Amatorskiej Ligi Orlikowej. Oglądaliśmy dwa spotkania, w których komplet oczek wywalczyły drużyny Żubrów i Calcio.

Kolejkę otworzyło starcie Żubrów i Starówki. Wyżej w tabeli przed tym pojedynkiem była ekipa ze Starego Miasta, która zajmowała trzecie miejsce w lidze. Żubry z dorobkiem trzech oczek były szóste. Była to dla nich ostatnia okazja, by przedłużyć swoje szanse na walkę o czołowe pozycje na koniec rozgrywek. I to było widać o początku pojedynku. Ale w 6. minucie to Starówka mogła objąć prowadzenie. Bramkarz Żubrów interweniował rękoma poza polem karnym, za co rywale otrzymali wolnego, a sam goalkeeper został ukarany żółtą kartką. Choć tak naprawdę arbiter mógł w pełni uzasadnienie pokazać kolor czerwony. Po tej sytuacji ponownie dominowały Żubry, a skutkiem tego było trafienie Grzegorza Kutrzepy, który otworzył wynik w 9. minucie (1-0). Chwilę później podwyższył Rafał Tabuła (2-0). Wydawało się, że to złamie Starówkę, ale tak się nie stało. Gola kontaktowego zdobył Kacper Fiłończuk (2-1). Na przerwę zespoły schodziły przy wyniku 3-2. Po zmianie stron ponownie rywali napoczął Kutrzepa, kompletując hat-tricka. Można powiedzieć, że był to początek końca meczu. Sprawę Starówce utrudniała groźna kontuzja lidera zespołu ‒ Artura Kozaka, dla którego sezon już się zakończył. Kolejne minuty to już popis duetu Kutrzepa-Drzazga (Kutrzepa, Drzazga 3x). Panowie doprowadzili do stanu 8-2. To wyraźnie rozluźniło drużynę, która w końcówce oddała nieco pola Starówce. Ta wykorzystała ten fakt zmniejszając straty do stanu 4-8.

Po niezbyt udanym początku rozgrywek można powiedzieć, że wstajemy z kolan i włączamy się do walki o medale. Po dwóch porażkach na otwarcie, ciężko myśleć o tytule mistrzowskim. Musimy się jednak skupić na swoich spotkaniach, zaprezentować się jak najlepiej i po prostu je wygrywać. Dzisiaj spodziewaliśmy się raczej wyrównanego meczu. Byliśmy niezwykle zdeterminowani, by stawić czoła wyżej notowanej drużynie i odnieść zwycięstwo. Jak widać to się udało ‒ mówi MVP pojedynku, Grzegorz Kutrzepa.

W drugim niedzielnym meczu Calcio Vazoni mierzyło się z outsiderem ligi ‒ East Side Tatary. Mecz początkowo był dosyć chaotyczny, ale wydawało się, że przewaga umiejętności jest po stronie Calcio. Prowadzenie natomiast objęli piłkarze East Side. W 9. minucie na listę strzelców wpisał się Adrian Cegłowski (1-0). To podrażniło Calcio, które już po kilkudziesięciu sekundach wyrównało za sprawą Ernesta Mroczka (1-1). Chwilę później ten sam zawodnik dał prowadzenie swojej drużynie (2-1). Ale to nie odebrało chęci ostatniej ekipy w lidze, która ambitnie walczyła o pierwsze punkty. Do remisu doprowadził Mariusz Zarzeczny (2-2). Jednak jeszcze przed przerwą przewagę faworytom dał Mykyta Shevchenko (3-2). W 29. minucie wyrównał Norbert Ładniak (3-3). Zaczęło pachnieć niespodzianką. Pachniało tylko dwie minuty, bo gola na wagę zwycięstwa Calcio zdobył Konrad Adamiec (4-3). Calcio dzięki wygranej wskoczyło na fotel lidera, co najmniej do czwartku. East Side nadal okupuje ostatnie miejsce z zerowym dorobkiem punktowym. Tabela TUTAJ.

Autor: Kamil Wojdat

Leave a Reply